» Blog » Fabuła miażdży
18-09-2014 16:34

Fabuła miażdży

W działach: rpg | Odsłony: 1011

Gdy sięgam po grę fabularną, oczekuję odmiennych doświadczeń, niż jak gram w planszówkę. Gry fabularne nie wygrają z grami planszowymi mierząc się ich kategoriami.  RPG za to miażdży fabułą.

=> Mały dół pełen wesołych panienek Furiatha

Komentarze


Torgradczyk
   
Ocena:
+2

Fajny wpis. Pokrywa się z moimi odczuciami.

20-09-2014 00:06
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Polecam za komentarz menta pod tekstem na zewnętrznym blogu. Sam tekst to zbiór memów MiMowskich  z czasów fascynacji ówczesnej redakcji  światem kroku. Fajnie że człowiek nie wychodząc z domu może zaliczyć darmową wycieczkę do skansenu.

20-09-2014 01:52
Vukodlak
   
Ocena:
+6

To nie jest skansem, ale sedno hobby, jakim jest RPG. Jeżeli sesja ma emulować jakieś rzeczy, a są inne rzeczy, które robią to lepiej, to coś jest nie tak. RPG to nie planszówka, bitewniak, skirmishówka czy inne badziewie. Tak jak pisze Furiath idiotą trzeba być, żeby wierzyć że istnieje jakiś algorytm, powtarzalny i opisywalny patent, który (podobnie jak w planszówkach i komputerówkach) daje pewność dobrej gry czy wysokie replayability. Tym elementem jest tylko czynnik ludzki, który uwydatnia się tylko w fabule i fabularnej, nie-mechanicznej stronie sesji. Jeśli MG trzyma się kurczowo wszystkich zasad z podręcznika (a zasady te są dobre, innowacyjne, odpowiadają grupie i wybranej konwencji), ale fabuła jest miałka to sesja i tak jest do dupy. Absolutną podstawą sesji RPG i całego tego hobby jest fabuła, ktora zainteresuje graczy i zachęci ich do pójścia dalej; w tym kontekście mechanika jest drugorzędna i taka jest prawda. Dobra sesja, z dobrą fabułą, dobrym MG i dobrymi, zaangażowanymi graczami zostanie rozegrana na byle czym i mało kto zauważy niuanse. Owszem, dobra mechanika pomoże, ale jest to aspekt tak drugorzędny, że na dłuższą metę "dobra" znaczy "dobrze znana" i/lub "ulubiona".

Szeroka znajomość mechanik i stylów, które mają zapewnić bycie dobrym rpgowcem to bzdura i wabik na frajerów. Naprawdę wystarczy ogarnąć góra k6 systemów żeby mieć zabawę do końa życia. Nic więcej nie jest w ogóle potrzebne. Ludzie pokroju Mansfelda myślą inaczej i w 9 przypadkach na 10 rzucają hobby pełni frustracji, bo dociera do nich, że są w potwornym błędzie (choć rzadko się do tego przyznają, jak zrobił to np ment). Pełna biblioteka gier nie uczyni z ciebie mistrza gry, zrobi to tylko umiejętność tworzenia dobrych i interesujących fabuł. Taka jest prawda.

22-09-2014 13:23
Beamhit
   
Ocena:
+5

(IMO) Czynnik ludzki uwydatnia się w wielu aspektach, nie tylko w fabule i fabularnej nie-mechanicznej stronie sesji.

22-09-2014 18:14
Z Enterprise
   
Ocena:
+4

RPG to nie planszówka, bitewniak, skirmishówka czy inne badziewie.

Vuko, wyreguluj gumkę w majtkach, bo coś ci uciska gruczoł fanatyzmu, kolego. RPG to takie samo "badziewie" jak planszówki, bitewniaki czy inne gry i zabawy dorosłych, którzy nie potrafią dorosnąć. Tylko że wszystkie pozostałe są bardziej dochodowe niż RPG. 

22-09-2014 19:57
Nuriel
   
Ocena:
+5

@Vukodlak 


Fabuła w grach fabularnych nie musi być dobra. Ma być wciągająca. Albo właściwie: to rozgrywka ma być wciągająca.  Co mi po genialnej nawet fabule skoro jadę niczym kolejką po kolejnych stacjach zaplanowanych przez MG? Dobra fabuła wcale nie równa się emocjonująca sesja. 

@Furiath

Trochę nie zgadzam się z przesłaniem "fabuła w grach fabularnych jest lepsza niż w grach komputerowych".

Jak gram na singlu w jakiś ciekawy cRPG to w odróżnieniu od sesji nie będzie tak, że Kazik pierdnie, Maciek zaszeleści paczką po czipsach a Paweł pójdzie siku. Które to zdarzenia mogą skutecznie wywalić z immersji.

Gra fabularna zapewnia wolność działania i tworzenia fabuły - tutaj tkwi jej jakość, nie w "lepszości" fabuły. 

Tak tylko precyzuje bo w sumie nie wydaje mi się, aby nasze stanowiska były tak bardzo różne.  

22-09-2014 20:35
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3

Tak jak pisałem, podział na ambitne rpg z fabułą i planszówko-skirmishówki wiecznie żywy. Komć Vuka nadawałby się do działu "listy do redakcji".

22-09-2014 20:36
Vukodlak
   
Ocena:
+1

@Nuriel

Czepiasz się i niepotrzebnie rozgrzebujesz, tak jak Zigzak ze swoim butthurtem o bitewniaki. Zupełnie jakbym nie wiedział, że całe to badziewie jest badziewiem. Tylko niech badziewie A będzie badziewiem A i nie próbuje udawać innego, bo każde jest najlepsze tylko na swoim podwórku.

Dobra fabuła to dobra fabuła. Po prostu. Nie wiem skąd wziąłeś sobie tego railroada (a Tyldo bajania o ambycyi) i porównanie, że dobra, wciągająca i wartka fabuła musi być jazdą po torach. Reczywistość jest taka, że bez dobrej fabuły sesja RPG jest stratą czasu i w niczym nie pomoże nawet najlepsza i najodpowiedniejsza mechanika, jeśli nie stoi za nią fabularny wkład MG i graczy.

@Beamhit

Jasne, są kwestie zachowania się na sesji, ogarniania (bądź nie) mechaniki, bycia dupkiem dla reszty i masa innych rzeczy. Chodzi mi jednak o tę właściwość epregów, którą można określić jako "unikalną", czyli z grubsza temat wpisu Furiatha.

23-09-2014 00:53
Nuriel
   
Ocena:
+1

@Vukodlak

Reczywistość jest taka, że bez dobrej fabuły sesja RPG jest stratą czasu

Jassssne. Przecież każdy czternastolatek stawiający pierwsze kroki w grach fabularnych tworzy fabułę na miarę Tolkiena. Jak przypominam sobie swoje pierwsze sesje jak miałem trzynaście lat to ich fabuła była prymitywna. I dam sobie łapę uciąć, że tak było u WSZYSTKICH osób które zaczynały w tym wieku. I podstawię drugą łapę ryzykując twierdzenie, że z reguły bawiliśmy się przy tym świetnie. 

Dalej twierdzę, że fabuła może być schematyczna, prosta jak konstrukcja cepa i być totalną zrzynką z Drizzta. Póki będzie emocjonować uczestników gry - to wystarczy.  

porównanie, że dobra, wciągająca i wartka fabuła musi być jazdą po torach

Oczywiście, że nie musi. Ale jeśli jest, to można sobie o kant czterech liter potłuc to, że jest wciągająca, dobra i wartka skoro nie mam co robić na sesji. 

I jeszcze jedno:

Jeśli nie stoi za nią fabularny wkład MG i graczy

Ok, zgoda. Ale "fabularny wkład" (rozumiem, że masz na myśli sytuację MG opisuje, gracz reaguje  na opis itd.) nie musi równać się "dobrej" fabule. To elitaryzm, zupełnie niepotrzebny. Jeśli fabuła jest "dobra", "oryginalna" - świetnie, tym lepiej! Ale do fantastycznej zabawy (nomen omen) nie jest niezbędna.
Jasne, jeżeli ktoś z niejednego erpegowego pieca chleb jadał to faktycznie MOŻE wymagać oryginalnych rozwiązań (bo wszystko widział i klasyczne schematy go nudzą) - zgoda. Ale kiedy mówimy o "ogólnych" przewagach gier fabularnych nad planszowymi i komputerowymi, to sorry, ale nie.

23-09-2014 07:48
Furiath
    Fabuła to skrót myślowy dla grania fabularnego.
Ocena:
+5

Granie fabularne, tak jak ja je rozumiem, nie ma wiele wspólnego z dobrą fabułą. Dobra fabuła jest cechą książek, filmów, w RPG bawi mnie tworzenie fabuły. Granie fabularne (to, co potem skracam do słowa fabuła) jest nacechowane odgrywaniem postaci, wolnością wyboru, zawiązywaniem całkowicie nowych plotów fabularnych,robienie czasami czegoś, co wcale nie jest efektywne, ale efektowne lub wywoła banany na gębach graczy, mieszaniem w intrydze, interakcjami z NPCami innymi niż tylko "daj questa i mów wszystko co wiesz o...", czasem sa to akcje, które nie wprowadzają żadnych implikacji mechanicznych, ale bardzo duże implikacje fabularne (np. obrażenie waznej osoby, przekonanie rady miasta, aby zakazały handlu nieludziom itd.).

23-09-2014 09:58
ment
   
Ocena:
+2

A widzisz, to co mnie jara w rpg to skirmish z nieograniczonymi możliwościami. I tego też mi komputer nie da -ale się stara. 
Na ciotowate odgrywanie i inne pseudoartystyczne puszczanie bąków nawet developerzy nie zerkają. :PPP

23-09-2014 13:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.